wtorek, 3 lutego 2015

#44


Cześć :)

Rzadko na moim blogu pojawiają się recenzję.

Powód jest prosty, nie czuję się żadnym ekspertem , żeby komuś coś sugerować
… a poza tym jest tyle blogów które robią to lepiej niż zrobiłabym to ja…
 
Ale…

Czasami notatka o czymś sama pcha się „na tapetę”.
I tak było w tym przypadku. Jak wiecie lub nie, od dłuższego czasu staram się odżywiać zdrowiej, lżej. 

Oczywiście mam z tym momentami małe problemy, gdyż straszliwy ze mnie łasuch.
Na szczęście w momentach kryzysu staram się mieć zawsze w lodówce owocowy jogurt.

Zwykle były to tradycyjne „jogobelki” które uwielbiam za skład i za sposób „farbowania” (mówiąc potocznie).

Jeśli ktoś wie, z czego produkowana jest koszelina,  bez wahania wybierze wykorzystywany w jogobellach sok z buraczków czy marchwi.

Ostatnio moja miłość do też marki przeżywa renesans. A to wszystko dzięki limitowanej serii jogurtów z ciasteczkami 


Jogobella American




Wszystkie cztery smaki dostępne w „moim” Tesco, kuszą mnie za każdym razem z sklepowej półeczki.

Smaki są naprawdę wyśmienite i posiadają kawałki mini ciasteczek, przypominających herbatniki.

Można zaspokoić swoją chęć na słodkie, przy okazji potraktować te małe słodkie grzeszki jako podwieczorek.

Polecam!
 
Pozdrawiam Cieplutko, Klaudia.

sobota, 17 stycznia 2015

#43

Cześć :)

Dawno mnie tu nie było :)

Wpadłam w wir pracy! Jestem przeszczęśliwa! 

Przez ostatnie 2 tygodnie, naprawdę trzeba było wyciągać mnie z pracy siłą :) Chłopak już narzeka :) a ja skaczę pod sufit!

Dałam sobie czas na nacieszenie się tylko tym.

Ale od poniedziałku wprowadzam w życie postanowienia noworoczne. Niby już połowa stycznia za nami…ale naprawdę nie miałam do niczego głowy.


A propos nowego 2015,  może spotkałyście się na fb z pomysłem na założenie słoika szczęścia?

Ja tak i bardzo mi się ten pomysł spodobał, żeby nie być gołosłowną już chwalę się moim.



Nie dużym, nie wyględnym… ale nie o to też chodzi.

Więcej informacji o pomyśle, znajdziecie tu.

Pozdrawiam Cieplutko, Klaudia.