Cześć :)
Rzadko na moim blogu pojawiają się recenzję.
Powód jest prosty, nie czuję się żadnym ekspertem , żeby komuś coś sugerować
… a poza tym jest tyle blogów które robią to lepiej niż zrobiłabym
to ja…
Ale…
Czasami notatka o czymś sama pcha się „na tapetę”.
I tak było w tym przypadku. Jak wiecie lub nie, od dłuższego czasu staram się odżywiać zdrowiej, lżej.
Oczywiście mam z tym momentami małe problemy, gdyż
straszliwy ze mnie łasuch.
Na szczęście w momentach kryzysu staram się mieć zawsze w lodówce
owocowy jogurt.
Zwykle były to tradycyjne „jogobelki” które uwielbiam za skład i za sposób
„farbowania” (mówiąc potocznie).
Jeśli ktoś wie, z czego produkowana jest koszelina, bez wahania
wybierze wykorzystywany w jogobellach sok z buraczków czy marchwi.
Ostatnio moja miłość do też marki przeżywa renesans. A to wszystko
dzięki limitowanej serii jogurtów z ciasteczkami
Jogobella American
Wszystkie cztery smaki dostępne w „moim” Tesco, kuszą mnie
za każdym razem z sklepowej półeczki.
Smaki są naprawdę wyśmienite i posiadają kawałki mini ciasteczek, przypominających herbatniki.
Smaki są naprawdę wyśmienite i posiadają kawałki mini ciasteczek, przypominających herbatniki.
Można zaspokoić swoją chęć na słodkie, przy okazji potraktować te małe słodkie grzeszki jako podwieczorek.
Polecam!
Polecam!
Pozdrawiam Cieplutko, Klaudia.